środa, 13 lipca 2016

WOLNY ZAWÓD.JAK SIĘ ZORGANIZOWAĆ?


Czy pracując w wolnym zawodzie, jest czas na odpoczynek ?



 Jeśli pracujesz na swój rachunek -to często nawet kiedy praktycznie planujesz wolny czas i odpoczywasz, robisz cos niezwiązanego z pracą - działasz nadal w myślach - mi bardzo często cały czas działa  twardy dysk, którego często nie mogę wyłączyć.
Jak się okazuje jest to duża sztuką - nauczyć się odpoczywać od swoich myśli.  

Moja największa bolączką od zawsze był -

- CHAOS.

Chaos w pracy, chaos przy odpoczynku - generalnie czułam że w swoim życiu potrzebuję rozpaczliwie - PORZĄDKU .
Ja jestem - ..........NIE - w zasadzie już "BYŁAM" CHAOSEM - ja sama, wszystko robione  zawsze w biegu, na ostatnią chwilę, tysiąc papierów, mnóstwo zapisków, rysunków rozrzuconych po mieszkaniu, w pracy, w torbach - kocham torby sportowe i mam ich dużo, więc w każdej były karteczki z różnymi ważnymi rzeczami i naturalnie kiedy było mi coś potrzebne okazywało się że AKURAT TA WAŻNA KONKRETNA zapiska jest w tej torbie, której DZIŚ akurat ze sobą nie zabrałam :)

Dokumenty do księgowej raz zawiozłam 15 kolejnego miesiąca :/ 
To był tez przełom do zmiany, bo tak głupio nie było mi dawno - zawalić swoją pracę - pól biedy - ale utrudnić swoim bałaganiarstwem życie drugiej osobie - to już bardzo nie miła sprawa.  

Fakt, że Pani jest cudowna i wyrozumiała dla moich  ułomności - ale przecież zawsze można zlecić to innej osobie - prawda? 
Zgubione faktury czy zapominanie o datach - były na porządku dziennym.
Naprawdę bardzo to utrudnia życie.

Teraz stosuję zasadę, że robię wszystko od razu - od razu odpisuję na maile, od razu zapisuję wszystko w notesie - taka mała zmiana nawyków - małymi krokami daje naprawdę duże zmiany.
 
To plus książki - które polecam dalej, naprawdę są w stanie poprawić codzienne funkcjonowanie. 







Z dumą mogę stwierdzić, że po kilku wpadkach, nauczkach, problemach większych- mniejszych, stwierdzam, że całkiem się nieźle ogarnęłam.

Sądzę, że wiele osób ma taki problem- szczególnie tych z wolnych zawodów - artystycznych, jednak nasze umysły działają jakoś  inaczej niż - prawnika, księgowej czy menagera.

Tak już jest trzeba to zaakceptować i NAUCZYĆ SIĘ 

- ORGANIZACJI.



Czy było łatwo.........?
Nie koniecznie :) Jak wyglądały moje mizerne początki - zobaczysz tutaj-  Jak było u mnie?


Zależy - jeśli spojrzeć na to z punktu załatwienia sprawy od razu z góry, że chcemy zostać super mega wyczynowcem- może się nie udać, jednak warto próbować małymi kroczkami .Nie lubisz, nie cierpisz wręcz jakiegoś zajęcia labo jakiejś czynności ? Poświęć na to zaledwie 10 minut dziennie. Naprawdę działa. To tak zwane bodajże warunkowanie neurosomatyczne.
Po prostu wejdzie Ci to w krew - a łatwość zadania - pozwoli Twojemu umysłowi  zapamiętać tą czynność jako wydarzenie pozytywne i przyjemne. 

PROSTE !

Ja zmieniałam swoje nawyki prawie 2 lata.

Powoli zaczynając od zmiany żywienia, co łaczyło sie z naszym słabym zdrowiem- o czym pisałam TUTAJ - skąd biorą się choroby i choróbska 

( właśnie pisząc ten post zgłodniałam a ponieważ nie zdążyłam przygotować dziś sobie jedzenia do pracy - a jem teraz głównie kasze, owoce i warzywa - wpadłam do RAJU :) ponad 30 minut przedzieram się przez gąszcz pizzerii, chińszczyzny, kebabów i kotletów - aż tu takie cudo ! OMG :) zerknijcie sami - świeże soki, kasze i warzywa z dowozem - kocham ich ! : 

Restauracja Sok Bar Tamka 22/24, 00-349 Warszawa Tel.: 883415435  https://www.facebook.com/sokbarwarsaw/?fref=ts)

ale wracając do tematu:
,regularnych ćwiczeń fizycznych, sposobu pracy, odpoczynku, tego czym karmię swoją głowę - czyli to co czytam, co oglądam i higieny pracy.

Bardzo dużo pomogły mi  pozycje autorów: 
  • STEPHEN R. CORVAY
  • NAPOLEON HILL 
  • DALE CARNEGIE 
  • ANTHONY ROBBINS.


Najpierw przeczytałam je od deski do deski- a teraz zaglądam codziennie.
Naprawdę jeśli człowiek chce, nie musi Kończyc kolejnych studiów- dobra lektura napisana przez dobrego nauczyciela wystarczy każdemu. 

Fakt, że niektóre z nich są bardzo obszerne i trzeba czasu żeby się z nimi zapoznać - jednak, co raz więcej na ten temat można znaleźć w sieci.
Np.Od jakiegoś czasu, podglądam blog Joanny STYLE DIGGER , która już wydaje swoje książki w tym temacie - 
Pisze - zwięźle, rzeczowo, piękną polszczyzną- co tez jest rzadkie- w moim wydaniu również - NIESTETY :) i bardzo konkretnie.

Muszę przyznać, że świetnie się ją czyta. W ogóle wygląda na bardzo fajną, poukładaną osobę.
Do tego czy wiecie, że otworzyła swoja markę z klasycznymi i wygodnymi piżamami - z czego sie cieszę bo tych na rynku jest naprawdę mało. 
Nawet mi zdarza się spać w tshircie, że szew bez butów chodzi - to święta prawda. 


GENERALNIE, 

kto myśli, że własna firma to taka extra sprawa .........- hymmm -MIT :) niestety nie jest tak zawsze.

Są plusy dodatnie i plusy ujemne, a ja nigdy nie miałam tak wymagającego szefa jak teraz. 

  • Jestem - a właściwie już byłam dla siebie najgorszym szefem pod słońcem.
  • Bez wynagrodzenia za pracę - bo na początku ciężko liczyć na kokosy, 
  • bez dni wolnych - bo w końcu jesteś szefem więc pracujesz non-stop, 
  • bez przerw w pracy i podającego się najbardziej surowej ocenie.


Pamiętam jak moja mama, zawsze gdy użalałam się się na złą szefową - przypominała mi stare przysłowie : 

" KOCHAJ SZEFA SWEGO – MOŻESZ MIEĆ GORSZEGO" 


Prawda. 

Jeśli ktos też chciałby coś w sobie zmienić, cos ulepszyć - plakat do Was - może się przyda ? 
Kto odważny, wypełni i podzieli sie ? :)




pozdrawiam;
A. 




2 komentarze:

  1. Zgadza się, kończę pracę, idę domu i nic mnie nie interesuje. Jak nie ta praca, to następna. Własny biznes musi być bardzo stresujący.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie jest chaos jak się pracuje w wolnym zawodzie. Ale najważniejsze jest to, żeby odnaleźć siebie w tym i mieć czas i dla siebie i dla rodziny i na pracę

    OdpowiedzUsuń

poznajmy się i dziękuję za odwiedziny!

A.