piątek, 1 maja 2020

" Nowy wspaniały świat " - Aldous Huxley




Cześć jestem Agnieszka - dziś przeczytaj koniecznie. 

Jestem PRZECIĘTNA - nie jestem wyjątkowa.


Jednak pod wpływem choroby, depresji związanej z przeciążenia obowiązkami i ciężkich przejść, także finansowych udało mi się wyrwać z "systemu" powszechnej świadomości" zostałam z niej jakby " wytrącona"
Wiem, że fajniej by było i takie miałam założenie - aby ten profil był moim profilem zawodowym. Jednak czuję, że gdy choć 1 osoba zacznie zastanawiać się nad sytuacją w której jesteśmy - może będziemy mieć szansę.....
Inaczej jestem przekonana, że takie osoby jak ja będę skazane na "rezerwat " czy obóz......będę wykluczona ze społeczeństwa.


Odpowiedzialność to poznanie i rozpoznanie tego co dzieje się dookoła.
bądź świadomy tego co zaczyna się dziać.

#transhumanizm 

#obrótbezgotówkowy 

#legalnainwigilacja 

#eutanazja starszych lub chorych to nadchodząca rzeczywistość....czy naprawdę tego chcesz ?

Pod przykrywką bezpieczeństwa - wygody - powili stracimy wolność sumienia i wolność wyboru.
Nasz rząd - nasz kraj - NIE BYŁ I NADAL NIE JEST SUWERENNY. 
Pis - Po to nie patrioci
Przeczytaj koniecznie " "Nowy wspaniały świat " Aldousa Huxleya - to nie bajka.........
ta rzeczywistość nas zastanie:
Idee utopii ujęte zostały w trzech słowach przewodnich Republiki:

Wspólność – czego wyrazem jest zasada „każdy jest dla każdego”.

Identyczność – upodobań i poglądów, a w niższych warstwach klasowego społeczeństwa Republiki także wyglądu, będąca efektem klonowania.

Stabilność – wypływająca z zachowania wspólności i identyczności, osiągana ustawiczną kontrolą i tępieniem zachowań odbiegających od ustalonych norm.

Mnie na ulicy za brak maseczki skrytykowała nie policja - a starsze panie - który poczuły się mną zagrożone.......Można  nie mieć na twarzy maseczki - jeśli czujesz duszność, masz astmę lub skrzywiona przegrodę nosową. To zgodne z ustawą. 

To co dziś jest PARANOJĄ - niebawem nią nie będzie........
w Republice niechęć do wszelkich przejawów starości, włączając w to starą literaturę, przedmioty codziennego użytku, idee i religię.
Raz zepsutych rzeczy nie naprawiano, gdyż byłoby to działanie aspołeczne.
Z tych samych powodów nieaprobowane były także gry i sport niewymagające skomplikowanego sprzętu.
Tworzono doskonałych konsumentów o ustabilizowanych potrzebach.
Możesz się z tym nie zgadzać lub wątpić, uważać Huxleya za szaleńca - ale poświęć chwilę na refleksję - WYŁĄCZ tv - spróbuj powiązać fakty.........ażebyś nie obudził się w innym świecie, zdziwiony....
Ja wiem, że materiały które ostatnio publikuję nie są fajne.....ale choc chwilkę się nad nimi zastanów.
koniecznie PRZECZYTAJ I przemyśl" Nowy wspaniały świat - Huxleya.

Tu link do audiobooka na publio.pl 



Oryginał tekstu z Wikipedia. :

Nowy wspaniały świat (ang. Brave New World) – powieść Aldousa Huxleya napisana w 1931 roku, a wydana 1932. Jest to antyutopia, w konwencji science-fiction.

Interpretacja powieści[edytuj | edytuj kod]

Kanon fantastyki posłużył w niej Huxleyowi jako narzędzie do konfrontacji idei wolności z porządkiem, pragmatyzmu z fantazją, indywidualizmu z kulturą społeczności masowej. Tytuł dzieła nawiązuje do mowy Mirandy ze sztuki Williama Szekspira „Burza” (akt V scena I). Akcja toczy się w roku 2540 (632 AF - 'Po Fordzie' – według datowania przyjętego w książce). Powieść rozpoczyna się od wykładu w „Ośrodku Rozrodu i Warunkowania w Londynie Centralnym”, podczas którego grupa londyńskich studentów zapoznaje się z zasadami funkcjonowania Republiki Świata.
Idee utopii ujęte zostały w trzech słowach przewodnich Republiki:
  • Wspólność – czego wyrazem jest zasada „każdy jest dla każdego”.
  • Identyczność – upodobań i poglądów, a w niższych warstwach klasowego społeczeństwa Republiki także wyglądu, będąca efektem klonowania.
  • Stabilność – wypływająca z zachowania wspólności i identyczności, osiągana ustawiczną kontrolą i tępieniem zachowań odbiegających od ustalonych norm.
Aby powyższe zasady wcielić w życie stosowano różne metody, najważniejszą z nich było warunkowanie genetyczne i psychologiczne całego społeczeństwa. Zgodnie z twierdzeniem: „Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne”.
Na obrzeżach Nowego Świata znajdował się Rezerwat, w którym ludzie żyli według starych, „naturalnych” zasad, nie przyjmując nowego porządku. Jeden z bohaterów, John (Dzikus), wychowując się tam poznał ideę Boga, potrzebę indywidualności, prawo do przeżywania cierpienia i smak wolności myśli. Kiedy został sprowadzony do Londynu, odkrywał stopniowo, że ten cudowny świat nie jest taki, jak tego oczekiwał. Porównanie świata szekspirowskich namiętności pełnego tragedii, miłości i cierpienia, piękna i brzydoty ze światem uporządkowanym od chwili narodzin aż do śmierci, wypadło na niekorzyść dla nowego, wspaniałego świata, doprowadziło Dzikiego do ucieczki w samotność i pokutę.
Huxley stworzył powieść o charakterze proroctwa i przestrogi, którą próbuje ostrzec ludzkość przed utopią przedkładającą trwałą szczęśliwość i wygodę nad wzloty i upadki w świecie pełnym emocji. Krytykowane wartości dostrzegał u podstaw ery przemysłowej. Stworzył zatem Republikę, w której rozwinął i przerysował je ukazując ich mechanistyczną naturę. Stąd w Republice niechęć do wszelkich przejawów starości, włączając w to starą literaturę, przedmioty codziennego użytku, idee i religię. Raz zepsutych rzeczy nie naprawiano, gdyż byłoby to działanie aspołeczne. Z tych samych powodów nieaprobowane były także gry i sport niewymagające skomplikowanego sprzętu. Tworzono doskonałych konsumentów o ustabilizowanych potrzebach.
Krytyka cywilizacji przemysłowej sięga dalej – Nowy Świat hoduje idealnych robotników. Warunkowani psychicznie, fizycznie i farmakologicznie do pełnienia określonej roli w społeczeństwie nie mają wygórowanych wymagań, są zadowoleni ze swojej pracy. Aby nie mieli wyższych potrzeb celowo obniża się ich poziom umysłowy dostosowując go do minimalnych wymagań mechanicznej, odtwórczej pracy. Stanowią idealną załogę: nie strajkują, nie żądają podwyżki, nie intrygują w celu uzyskania awansu. Kolejna dawka somy, narkotyku, na którego używanie wszyscy byli warunkowani, uśmierza ewentualne niepokoje, zgodnie z maksymą: „Gdy jednostka czuje, wspólnota szwankuje”.
Huxley położył na szalę wyboru wygodną szczęśliwość i wybitną twórczość, tę drugą kosztem spokoju zarówno duchowego, jak i społecznego jednostki. Z ideologii Republiki wyłania się niejako definicja ludzkiego szczęścia: „szczęśliwi ludzie to tacy, którzy nie są świadomi lepszych i większych możliwości, żyją we własnych światach odpowiednio skrojonych do ich predyspozycji”.

Nowy Wspaniały Świat w kulturze masowej[edytuj | edytuj kod]

  • Imię i nazwisko głównej bohaterki filmu Człowiek demolka - Leniny Huxley (Sandra Bullock), jest nawiązaniem do książki: imię pochodzi od głównej bohaterki - Leniny Crown, a nazwisko od autora powieści. Antyutopijny świat przyszłości pokazany w filmie stanowi również ponurą wizję „przyszłości doskonałej”.
  • Do powieści odniósł się także brytyjski zespół heavymetalowy Iron Maiden w utworze Brave New World z płyty Brave New World[1]. W 1985 roku zespół New Model Army wydał singiel Brave New World. Tekst piosenki odnosił się do tzw. „yuppies”.
  • Do powieści nawiązuje również tekst utworu Brave New World z płyty o tym samym tytule (1972 r.) zespołu hard rockowego I Drive.
  • Fragmenty powieści można znaleźć w utworach „Intro” i „Outro” z albumu Soma 0,5 mg duetu Taconafide. Dekadencka wymowa całego albumu silnie nawiązuje do dzieła Aldousa Huxleya. Sama nazwa płyty zaczerpnięta jest od nazwy narkotyku używanego w książce.

wtorek, 14 kwietnia 2020

WŁOSKI NAUKOWIEC O WIRUSIE ( covid -19 ) - Dr Montanari.




Kolejny CIEKAWY " PRZEDRUK" artykułu ze strony " stop nope " 

WŁOSKI NAUKOWIEC O WIRUSIE







Dzień dobry, dziękuję że jesteście ze mną i z redakcją Byoblu24, nasze informacje na kanale dedykowane są wszystkim spostrzeżeniom i wywiadom z ostatnich godzin dotyczącym aktualnej kryzysowej sytuacji w kraju. Czwartek 19 marca, zaczynamy nasz dzień informacyjny razem z doktorem Stefano Montanari. Miło Pana widzieć Doktorze Montanari.

– Dzień dobry. Dzień dobry wszystkim.

– Z Panem doktorze oczywiście będziemy rozmawiać o tym wirusie, który jest w obiegu i który zmusza nas, żeby zostać w domu, ograniczać przemieszczanie się. Według niektórych źródeł w najbliższym czasie rząd powinien jeszcze bardziej zaostrzyć ograniczenia nawet do ograniczenia spacerów. Sytuacja zupełnie wyjątkowa, ta którą aktualnie przeżywamy. I to o co pytamy się wszyscy, to jest czy te środki ograniczające i te starania naprawdę są potrzebne żeby pokonać nieprzyjaciela w postaci okropnego wirusa. Zanim odpowie Pan na to pytanie chciałabym, aby wytłumaczył Pan na czym polega Pana praca. Jest Pan nanopatologiem.

– Tak, tak, Ja razem z moją żoną, która jest niezmiennie w tym znacznie lepsza ode mnie, zajmujemy się mikro i nanocząsteczkami tj. chorobami wywołanymi przez mikro i nanocząsteczki. To właśnie my, a moja żona jeszcze przede mną, odkrywamy te choroby i mówię o znacznie dłuższym okresie niż 20 lat temu. Więc nasz zawód to jest właśnie to.

 Jeśli chodzi o wirusa, chciałabym poznać Pana zdanie.

– Chodzi o wirusa grypopodobnego. Który nie jest jasne kiedy powstał i nie jest jasne gdzie powstał. Pomysły są różne, cząstkowe, niekontrolowane, zmienne. Więc wydaje się, że powstał w Chinach, później, że jednak, ze nie w Chinach. Są ci co opowiadają, że powstał od nietoperzy, inni opowiadają, że postał w laboratorium przez przypadek lub specjalnie, żeby wyeliminować populację. Tak naprawdę ktoś na pewno wie skąd to się wzięło, ale na pewno tą wiedzę ma niewiele osób. Jeśli chodzi o nietoperze to ja nie wiem co mógłbym powiedzieć. Brakuje jeszcze jednorożca i obrazek będzie dokończony. Faktem jest, że powstał ten wirus. Wirus, który jest na pewno nowy. Należy do grupy koronawirusów. Jest nieskończona ilość, mnóstwo. Normalne przeziębienie bardzo często powoduje koronawirus. Nie są to zazwyczaj wirusy, które mogą wywołać normalnie śmierć, wręcz bardzo często są one nieszkodliwe. Ten z kolei jest ekstremalnie zaraźliwy. Oznacza to, że jest w stanie wchodzić do organizmu innych osób z wielką łatwością. Ale pozostaje nieszkodliwy, nie zostawia żadnego śladu/ symptomu jakieś nieprawidłowości czy choroby u większości osób. Tam gdzie uderza w sposób patologiczny, uderza starszych, którzy biorą pewne leki. Pewne leki, które służą starszym ludziom do leczenia chorób płuc lub mają inne choroby. Osoby zdrowe nie są wtedy w żaden sposób uszkodzone. Przez tą szczepionkę… och przepraszam…wirusa, którego znajdujemy właściwie wszędzie, tak jak miliardy innych wirusów. Ja jestem przekonany, że jakbyśmy zaczęli szukać wirusów sześćdziesięciu milionach Włochów, to na pewno u trzydziestu milionów byśmy go znaleźli prawdopodobnie, a może nawet u większej ilości osób. On jest sobie tam nie robiąc żadnej krzywdy, tak jak ogromna liczba innych wirusów. Śmiertelność w przypadku tego wirusa jest znikoma, a może nawet nieistniejącą. Choroba razem z wirusem to co innego. Wczoraj wieczorem słyszeliśmy ordynatora jednego ze szpitali, który mówi, że jest tak samo z, czy bez choroby. W takim przypadku ten Pan powinien wrócić do szkoły, ale nie na studia, tylko jeszcze wcześniej prawdopodobnie do podstawówki. Tu brakuje zupełnie logiki. Umrzeć z powodu choroby. To mówię też dla korzyści tego ordynatora. Umrzeć z powodu choroby oznacza, że ta choroba jest przyczyną śmierci. Przyczyną. Na przykład zawał serca, mojego serca, jest przyczyną śmierci. Jeśli Pani wpadnie pod pociąg, to ten wypadek jest przyczyną śmierci. Jeśli Pani wpadnie pod pociąg i miała Pani też przeziębienie, to przeziębienie nie jest przyczyną śmierci. Przyczyną jest wypadek, a Pani akurat była wtedy przeziębiona. Jestem przekonany, że jeśli byśmy przeprowadzili kontrolę u wszystkich zmarłych to mamy sześćset pięćdziesiąt tysięcy zgonów fizjologicznych we Włoszech. Jeśli Pani to będzie kontrolować… proszę tego nie robić… ale kontrolując sześćset pięćdziesiąt tysięcy zmarłych prawdopodobnie połowa a może nawet znacznie więcej z nich, ponieważ są to osoby starsze, będzie miała koronawirusa w ich organizmie. Mamy przed sobą coś nie napompowanego, a może nawet znacznie, więcej… znacznie więcej…

 A więc chciałabym przestawić Panu ostatnie dane jakie widzę z ANSA Włochy przegoniły nawet Chiny w ilości zgonów w ciągu jednego dnia 475 ofiar. Czytam „W ostatnich 24 godzinach, 319 z nich w regionie Lombardia”. Pan mówi o tym wirusie „nieszkodliwy”. To jest słowo jakiego użył Pan niedawno.

– Nie jest nieszkodliwy. To jest wirus, tak jak wiele innych wirusów. To nie jest normalna grypa. Uwaga, to jest specyficzna „grypa”, która uderza w płuca. Są inne rodzaje gryp które uderzają w jelita i wtedy mamy biegunkę. Mamy grypę która uderza w żołądek więc powoduje wymioty. Są grypy które mogą uderzać nawet w układ nerwowy powodując np. ból głowy lub coś w tym rodzaju. Ten wirus uderza w płuca.

 Ok.

– Uderzanie w płuca oznacza, że w niektórych przypadkach, przede wszystkim w przypadku starszych osób, ale jeśli Pani sprawdzi to większość zgonów dotyczy osób około 80 roku życia i powyżej 80 roku życia, i w przypadku Włochów, średnio mają oni właśnie około 80 lat tak właśnie jest w dniu statystycznym i się to nie zmienia. W tym przypadku takie osoby wymagają pomocy w oddychaniu. Więc respiratorów. To nie jest nic strasznego, nietypowego. To jest normalny sprzęt szpitalny. Ja mam doświadczenie czterdziestoletnie jeśli chodzi o sale operacyjne. Jest to absolutnie zwykły sprzęt szpitalny. Fakt, że my ich nie mamy. Lub że mamy ich zbyt mało, żeby odpowiedzieć na to, jak kto che nazwać te sytuację, kryzysową, może to sobie nazwać sytuacją kryzysową. Faktem jest, że my przez 10 lat zniszczyliśmy nasz system ochrony zdrowia. Zamykaliśmy oddziały szpitalne, a nawet zamykaliśmy małe szpitale. Sprzęt jest zakupowany w małych ilościach i źle. Ceny we Włoszech są bardzo wysokie, znacznie wyższe ceny sprzętu, a może nawet wszystkiego co potrzebne do funkcjonowania szpitala jest bardziej kosztowne we Włoszech w porównaniu do innych krajów. Ponieważ we Włoszech funkcjonuje system korupcyjny kapilarny. Więc jak coś w wolnym od tego kraju kosztuje 10 to kosztuje we Włoszech 20. Mała ilość pieniędzy jakie mamy zostaje użyta w zły sposób. Więc znajdujemy się przed sytuacją kryzysową, możemy ją tak nazwać jak ktoś chce. Nie jesteśmy przygotowani ponieważ nasi rządzący od przynajmniej 10 lat sami nie są przygotowani, Więc zniszczyli system
ochrony zdrowia. Kiedy słyszę, że włoski system ochrony zdrowia jest najlepszy na świecie, opadają mi ręce i może nawet nie tylko ręce.

 A więc przepraszam, w jaki sposób wyjaśni Pan te zdjęcia, które są w obiegu od wczoraj, z samochodami wojskowymi, które transportują trumny i wyjeżdżają ze szpitala w Bergamo. A więc według Pana są to osoby zmarłe nie z powodu koronawirusa?

– Nie, proszę zobaczyć, a więc z powodu koronawirusa.. z powodu
koronawirusa… Ja już mam pewne wątpliwości co do tego… zmarły 3
osoby.

– Tak też poinformował Instytut Zdrowia.

– Tak, dokładnie, właśnie tak. Kiedy słyszę dziennikarza takiego jak Mario Giornado, który mówi, że nie możemy przekazać tej wiadomości, bo później ludzie więcej nam nie uwierzą. Musimy zostawić uciszoną te informację. Sam się pytam, jaki rodzaj dziennikarstwa mamy tutaj we Włoszech. Nie mówię o dziennikarstwie parafialnym, mówię o dziennikarzu, który zasłużenie lub nie, szczyci się dużą sławą i który mówi coś, co jest niezgodne z etyką dziennikarstwa, z fundamentami dziennikarstwa. Ten Pan szerzy dezinformację. To jest wstyd.

– A więc ten wirus mutuje bardzo szybko, a więc oznacza to, że ten włoski może nie jest taki sam jak ten chiński?

– To nie jest tak, że może nie jest taki sam. On nie jest taki sam. Tak samo jak ten niemiecki, który został odizolowany w Niemczech nie jest identyczny jak ten włoski, ani jak ten chiński. To jest wirus, jako że jest to nowy wirus on… spróbuję to wyjaśnić zrozumiale… on poszukuje swojej stabilności. Poszukuje swojego statusu, w którym następnie przez jakiś czas zostanie i mutuje niezmiernie szybko, niezmiernie szybko. A wiec jutro nie jest już tym samym co dziś, w ciągu kilku dni już nie jest ten sam, ale to nie dotyczy tylko tego wirusa. To jest normalna sytuacja, która ciągle się zdarza wirusom. A nawet gościmy w naszym organizmie wielką ilość wirusów, a nawet wiele z nich są potrzebne dla naszego życia. To nawet nie są istnienia, są to w swego rodzaju łańcuchy chemiczne. Łańcuch chemiczny całkiem specyficzny zrobiony z RNA, a nie z DNA. Jest też wiele innych. Więc jest to normalne, że mutuje szybko. Więc jeśli się poszukuje leku, dla tej szczepionki, dla tego wirusa, biegniemy za czymś, co biegnie szybciej od nas.

 A jeśli chodzi o te obrazy szpitali przeludnionych i zaintubowanych ludzi. W jaki sposób Pan je wyjaśni? A więc według Pana to nie zależy od tego jak potężny jest ten wirus ale od czego? Od niewydolności służby zdrowia we Włoszech?

– A więc my nie jesteśmy przygotowani na chorobę, która uderza w płuca..
ponieważ nasi politycy zniszczyli system ochrony zdrowia we Włoszech. Ja mogę pokazać Pani wszystkie zdjęcia jakie chcę. Pani wie doskonale, ponieważ z zawodu jest Pani dziennikarką, że mogę pokazać Pani to lub coś innego. Mogę pokazać Pani trumny, które wychodzą, osoby intubowane, wszystko to, co chcę. Tak to na pewno ma miejsce. Na pewno osoby intubowane potrzebują intubacji i muszą mieć pomoc respiratora, ale te trumny są częścią wszystkich sześćset pięćdziesiąt tysięcy zgonów, które rocznie mamy we Włoszech. Nie ma wzrostu śmiertelności. Jeśli Pani pójdzie do jakiegokolwiek szpitala, zobaczy Pani, że każdego dnia wychodzą stamtąd trumny. Ja wiele lat temu odmówiłem pracy na onkologii dziecięcej właśnie dlatego, że nie mogłem znieść widoku białych trumien, które przechodziły przede mną cały czas. A więc rozmawiamy o niczym. Proszę zobaczyć, Pani dobrze wie jako dziennikarka, że mogę pokazać to, co mi się podoba, proszę pomyśleć o tym jak rok temu, dwa lata temu mówiło się o dwóch Włochach w Indiach i 27 razy dziennie słyszeliśmy tą wiadomość. Dziś już się o tym nie mówi. Nic się nie zmieniło. Ludzie mają uwagę skierowaną w innym kierunku. Tutaj mówimy o 3 śmierciach. O ile o 3 śmierciach. Później, jeśli to nie pasuje, nie jest w porządku, ok nie jest w porządku, ale takie są fakty.

– To zapalenie płuc spowodowane przez COVID-19 jest inne niż te, które
znamy do tej pory.

– Tak, to jest zapalenie wirusowe, ale jest ich mnóstwo we Włoszech od wielu miesięcy. Są te, które są nietypowe. Już w październiku, więc 5-6 miesięcy temu, byli już chorzy na zapalenie nietypowe, którego nie znano przyczyn i nie wyglądało podobnie do tego co znaliśmy. Nie wiadomo było czym ich leczyć farmaceutycznie i trzeba było czekać aż chorzy sami wyzdrowieją. Ponieważ my, w odróżnieniu od tego co próbuje nam się wmówić, mamy własną obronę, dużo mocniejszą niż znaczna ilość leków.
Proszę zobaczyć, tylko to co mamy na skórze: bakterie, wirusy, grzyby,
które są potrzebne właśnie, żeby walczyć z bakteriami wirusami i grzybami patologicznymi, czyli takimi, które niosą chorobę. Kiedy my zakładamy rękawiczki, żeby nie złapać koronawirusa, robimy okropny błąd z punktu widzenia naszego zdrowia, ponieważ nie dajemy szansy naszym bakteriom, wirusom i grzybom, które mamy na skórze, do interakcji z tymi patogenami. A więc tymi rękami zakrytymi rękawiczkami, dotykamy naszych ubrań, kasjerki które pracują w niewielu otwartych sklepach dotykają pieniędzy i lady, i używają ciągle tych samych rękawiczek. Tu właśnie są wirusy. Rękawiczki nie pozwalają naszej tarczy ochronnej na skórze reagować. Rękawiczki są znacznie gorsze od ich braku. A więc stajemy przed reakcjami imbecyli… perfekcyjnych imbecyli. Którzy nie wiedzą co to oznacza, którzy nie znają podstaw biologii.

– A więc to tak jakbyśmy nie dali rady wyprodukować przeciwciał do tego wirusa?

– My nie produkujemy przeciwciał do tego wirusa. My już mamy swoją ochronę odpornościową. Tak jak wszystkie żyjące stworzenia, mamy już… Tak jak koniczyna, nosorożec, słonie czy złote rybki, wszyscy mamy umiejętność samo uzdrowienia. Jak Pani ma ból głowy, a ja nałożę Pani lakier na palce u nóg, to nie lakier na palcach u nóg Panią uzdrowił, tylko normalnie kolejnego dnia Pani organizm zabrał Pani ten ból głowy. Tak jest ze wszystkim. Mój stary profesor fizjologii, Pan który nazywał się Luigi Di Bella mówił, że grypa nie leczona trwa 7 dni, leczona jeden tydzień. A więc, my próbujemy wchodzić w interakcje w zarozumiały sposób z naturą, nie zdając sobie sprawy z tego co robimy. W tym momencie na przykład widzę karabiniera w maseczce. Ja to widzę nie wiem czy widzowie też to widzą. Mamy przed sobą szaleństwo. Dlaczego?Ponieważ, ta maseczka nie jest w stanie nic zatrzymać. To znaczy jeśli ten karabinier jest chory i kropelki śliny, i te kropelki z wirusem, które są zawieszone w środku kropelki śliny, w tym przypadku ta maseczka coś pomaga. Jednak w przypadku kiedy ten Pan nie jest zainfekowany i myśli, że ta maseczka obroni go przed wirusami, które tańcują w kropelkach śliny, nieskończoną ilością wirusów uwięzionych w kropelkach śliny. To są miliardy, miliardy na każdy metr kwadratowy ziemi, chodnika. To są złudzenia. Ludzie myślą, że wirusy są wielkie jak myszy kanałowe, w co może dała nam podstawę wierzyć Pani Beatrice Lorenzini jak była Ministrem zdrowia, nie wiadomo z jakiego powodu, i ona mówiła, że wirusy ślizgają się i skaczą. A to nie chodzi o to, że wirusy trzymają się na powierzchni komórek. Wirusy, ich ogromne ilości, które potrafią wchodzić w ogromnych ilościach do środka komórek, komórek, które mają tysięczne milimetra. Tak więc jest to coś ekstremalnie małego. Jak ktoś zakłada maseczkę to tak jakby zakładał furtkę od płotu, aby nie pozwolić komarom wchodzić do domu. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Ale jest więcej… te maseczki powinny być ciągle wymieniane dla chorych, bo dla zdrowych nie są do niczego potrzebne. Więc kiedy ktoś chodzi po ulicy w maseczce to chce mi się śmiać. Te maseczkę chorzy powinni wymieniać co każde 2-3 minuty, nawet co minutę, bo już jest wtedy pełna wirusów, ale nikt tego nie robi. Karabinierzy używają tej samej maseczki trzy dni pod rząd, więc o czym mówimy?

– Ale skoro ta choroba nie jest taka ciężka to dlaczego każdego dnia dokłada się coraz bardziej restrykcyjne środki ostrożności? Co jest tego powodem, że władze i instytucje podejmują takie działania?

– A więc jest kilka różnych powodów. Pierwszy powód: w 2017 r., i to jest najmniejszy powód, w 2017 wyszły obligacje, które zakładały możliwość pewnej infekcji, ciekawe jest, że od koronawirusa i to miałoby się wydarzyć w okolicach 2020-2021 i powodowałby określoną ilość śmierci itd. A więc kto dobrze obstawił w tym zakładzie wygrywa, ale to jest mała rzecz. To mała sprawa, bo tu mówimy o jakichś setkach milionów, mała sprawa. Dużą rzeczą są dwie zabawy. Pierwsza zabawa to są szczepionki. My zmusim, my, reżim, który zaangażował cały świat, żeby się zaszczepił
przeciwko wirusowi, który nie daje odporności. To jest taka rzecz, która się nie mieści ani na niebie, ani na Ziemi. Jeśli ja, 50 lat temu, kiedy zdawałem egzamin z farmakologii, jakbym powiedział coś takiego mojemu profesorowi, który był jednym z największych farmakologów włoskich, on wyrzuciłby mnie za drzwi, ponieważ jedynie ktoś niekompetentny może wymyślić coś takiego… Szczepionka, w stosunku do wirusa, który nie daje odporności nie ma żadnej możliwości funkcjonowania, to niezależnie od tego czy szczepionka działa, czy nie działa na odrę, różyczkę. To jak się Pani wydaje? Ja mówię o wirusie, który nie daje odporności. Później możemy mówić o wirusie który mutuje z zawrotną szybkością. A więc ponad wszystko jest to wirus, za którym nie należy gonić. W pewien sposób jest to wirus, coś w rodzaju tego jak przeziębienie. Do tej rodziny należy. Pani nie może się zaszczepić przeciwko przeziębieniu. Ponieważ przeziębienie nie da Pani odporności. Przeziębienie w ciągu jednego życia możemy złapać nawet i 200 razy, ponieważ nie daje odporności. A więc myślenie o szczepionce jest oszustwem w skali światowej. Wielomiliardowym. Jest nas siedem miliardów i sześćset milionów osób , które mogą być zmuszone do zaszczepienia się. Stanowi to ogromny biznes, naprawdę ogromny.

– A więc… Doktorze, ochrona najbardziej natychmiastowa dotyczy płuc. Jak sobie z tym poradzi palacz?

– Poradzi sobie słabo, ponieważ widzi Pani, palacz, my wszyscy mamy w oskrzelach, oskrzela to są rureczki, które stają się ciągle coraz cieńsze i przynoszą powietrze do sześciuset milionów woreczków, które się nazywają otoczkami płucnymi, gdzie wymieniamy tlen i Co2. Wzdłuż tych rureczek mamy, my wszyscy, zdrowe osoby, mamy niewielką warstwę, śluzu, bardzo cienką. Ten śluz jest niezbędny ponieważ blokuje kurz, wirusy, bakterie. Później są, osoby zdrowe je mają, na oskrzelach rzęski, które są swego rodzaju biczami i wyrzucają na zewnątrz, ten kurz, wirusy, bakterie i grzyby. Palacz ma znacznie grubszą warstwę śluzu i rzęski nie tylko nie dadzą rady wyrzucić tego co zostało złapane w ten śluz i mamy kaszel palacza. Ale również są one zablokowane, sparaliżowane przez palenie, a więc co się dzieje? Tak się dzieje, że ci najeźdźcy zjeżdżają do dołu pęcherzyków płucnych i już nie wychodzą. A więc palacz dostaje bakterie, wirusy i grzyby w ilości znacznie większej niż osoba niepaląca.
A więc także i w tym przypadku tak jest.

– Jest to jasne, bardzo jasne. A więc my wcześniej rozmawialiśmy w jednym z wywiadów z doktor Lorettą Bolgan odnośnie testów Chciałabym się od Pana dowiedzieć co Pan o tym myśli. Również gubernator regionu Veneto Zaia pomyślał i powiedział że zrobimy testy komukolwiek.

– Gubernator oczywiście nie jest kompetentny, nie ma pojęcia o czym mówi. A więc, żeby analizować wiele wymazów trzeba mieć odpowiedni sprzęt. To nie jest tak, że to można zrobić w kuchni. Potrzebny jest do tego sprzęt, którego nie ma, którego nigdzie nie ma. I potrzebne są odpowiednie umiejętności. A później jest mały problem, bo trochę więcej niż 80% wyników pozytywnych to są fałszywe pozytywne wyniki. A więc jest to duże ryzyko. Ryzykujemy, że opowiemy osobie, że wynik jest pozytywny, kiedy wcale nie jest pozytywny. Ale jest jeszcze więcej. Większość ludzi, którzy rzeczywiście mają wynik dodatni, nie mają żadnych symptomów. Tak jak w przypadku znacznej ilości wirusów, które istnieją na świecie. A więc my izolujemy osoby całkiem zdrowe zamieniając je w osoby chore. A to jest bardzo poważne, ponieważ, i o tym się wie, od wielu dziesiątek lat w medycynie, że osoby w depresji, w złym humorze reagują gorzej na patologie, a więc częściej chorują. Niech teraz Pani zabierze tym osobom możliwość wychodzenia. Teraz nawet odbiorą im możliwość spaceru. W regionie Emiglia-Romagna taki nakaz już wyszedł. Nie można spacerować. A więc Pani nie może się opalać. Jeśli nie wychodzi Pani na słońce to nie metabolizuje Pani w odpowiedni sposób witaminy D, która jest niezbędna aby nas chronić. Jest niezbędna dla naszego systemu immunologicznego. A więc jesteśmy w domu, w słabym humorze. Nie możemy metabolizować witaminy D, więc chorujemy bardziej. Te wszystkie pomysły, wzięte od osób perfekcyjnie niekompetentnych jeszcze bardziej pogarszają sytuację. Trzeba powiedzieć ludziom, żeby wychodzili na podwórko, na słońce. Spacerujcie. Próbujcie się ruszać, zostańcie zdrowi, jedzcie zdrowo. A tu zupełnie co innego. Zostańcie zamknięci w domu, w ciemnościach bez słońca. Ci niekompetentni ludzie, nie zdają sobie sprawy ze zła jakie czynią. A może właśnie zdają sobie sprawę. Tego nie wiem.

– Wyzwala się te błędne koło. A w porównaniu do SARS, jakie są różnice?

– To jeden z wielu, wielu wirusów płucnych. SARS jest wirusem nietypowym i daje atypowe zapalenie płuc. Powiedzmy, że mniej więcej są bardzo bliskimi kuzynami. Nawet prawie są jak bracia. Nie ma jakichś ogromnych różnic. Ale jednak jak Pani widziała SARS nie spowodował katastrofy tak jak ten, nic nie spowodował. Jest dużo takich chorób. Może Pani pamięta świńską grypę czy ptasią grypę. Na ptasią grypę, my Włosi kupiliśmy 27 milionów dawek szczepionki, wyrzuciliśmy 26 milionów i 700 tysięcy dawek. No ale za nie zapłaciliśmy. Nie mamy nawet pieniędzy, żeby kupić respiratory, ale mamy pieniądze na szczepionkę, którą wyrzucamy do kanalizacji. Niestety, widzi Pani, kiedy rządzą nami niekompetentne osoby, nie chcę tutaj mówić o korupcji, nawet jeśli mam tu pewną pokusę, ale nie będę o tym mówił. Ale kiedy rządzą nami niekompetentne osoby, to tak jak kapitan Schettino do potęgi entej. [Katastrofa statku Costa Concordia]
– Są ci którzy uważają, że ten wirus jest sezonowy. Według Pana kiedy ta sytuacja się zakończy?

Czy jest to wirus sezonowy, tego nie wiem. Tak jak inne wirusy to jest prawie pewne, że jest wrażliwy na temperaturę. Natura jest mądrzejsza od władz i nawet nie jest skorumpowana i wie, że kiedy chorujemy musimy podnieść naszą temperaturę. Ponieważ wysoka temperatura, im wyższa tym lepiej, poprawia naszą obronę immunologiczną i pogarsza zdolności życiowe bakterii i wirusów, o ile wirusy można nazwać życiem. Co robi lekarz? Daje Tachipirynę. To jest szaleństwo. Odbiera Pani w ten sposób tą obronę. Tu mamy przed sobą szaleństwo. Niekompetencje lekarza, który jak Pani ma 37,8 daje Pani Tachipirynę. To tak jakby Pani miała miasto z murem obronnym i burzy ten mur, żeby mieć trochę powietrza. Czyste szaleństwo. A więc co się dzieje? W lato temperatura się podnosi i jest możliwe, że zdolności życiowe wirusa wtedy się zmniejszą.
Zdolności życiowe, jako wyrażenie w przypadku wirusa jest błędne, ale użyłem go aby pozwolić mnie zrozumieć. Jest bardziej niż możliwe, że w lato ten wirus obniży swoją obecność, ale mamy tu przed sobą coś mało znaczącego. Niech Pani weźmie pod uwagę, że my mamy rocznie 20 tysięcy zgonów z powodu grypy. I nikt o tym nie mówi o tych 20 tysiącach zmarłych. Z kolei 49 tysięcy zmarłych rocznie mamy z powodu infekcji złapanej w szpitalu. To są oficjalne dane 49 tysięcy zmarłych rocznie z powodu zakażeń szpitalnych. A to jest 130-140 osób każdego dnia. Osoby umierają, bo były hospitalizowane bo miały operację w szpitalu na wyrostek, a umierają na zapalenie płuc. Nikt o tym nie mówi. My każdego dnia mamy znacznie więcej śmierci z powodu takich infekcji, więcej niż od początku tej sytuacji z koronawirusem, z tą farsą. A więc mamy przed sobą coś absurdalnego, znacznie więcej niż absurdalnego. I to daje sporo podejrzeń o coś takiego.



 A więc reasumując, nie można umrzeć na COVID-19 o ile nie jest już się przewlekle chorym?

– Tak, można umrzeć, ale widzi Pani, jak ja Panią wypchnę z 10-tego piętra budynku, to fakt czy Pani była przeziębiona czy miała artretyzm nie będzie miało znaczenia. Nie mogę powiedzieć, że umarła Pani na grypę, artretyzm czy przeziębienie. Umarła Pani bo wypadała Pani z 10-tego piętra. Jak wejdzie Pani na stronę Instytutu Zdrowia zobaczy Pani, że te wszystkie osoby miały raka, ciężką cukrzycę, nadwagę, były to osoby starsze 80 -letnie, to norma. We Włoszech średnio umierają właśnie 80 – latkowie i te osoby które umierają na koronawirusa to są właśnie te osoby które umierają z powodu innych chorób również. Na przykład ostatnia informacja o śmierci osoby młodej 32 letniej z Mediolanu.

– Przepraszam, co Pan powiedział?

– Tak, ale na ile jesteśmy pewni, że zmarł właśnie z powodu koronawirusa, a nie z innego powodu niż koronawirus, a miał też koronawirusa?

– Tak, jak mówiłam, ten chłopak miał wiele problemów ze zdrowiem, czytam „na skutek infekcji którą złapał na Kubie 2 lata temu”. Więc to mogłoby mieć znaczenie.

– Ale o czym my mówimy? Ależ oczywiście. Pani nie może myśleć, że osoba zainfekowana koronawirusem wyleczy raka, czy inne schorzenie. To absurdalne. Człowiek miał raka, zawał, infekcję i umiera no i przy okazji miał też koronawirusa. I co…Tutaj naprawdę mamy przed sobą oszustwo. Ogromne oszustwo.

 Proszę posłuchać, jednak zgadza się Pan, że starsze osoby są najbardziej narażone, ponieważ najsłabsze. A więc to dobrze aby zostały w domu według Pana?

– Nie. Dobrze, żeby wychodzili. Żeby wychodzili i opalali się. Niech wychodzą na zewnątrz, niech spacerują, niech utrzymują się w zdrowiu. Bo jak zamkniemy ich w domu, to oni umrą. Chcemy przyspieszyć śmierć starszych osób? Świetnie, zatrzymajmy ich w domu. Trzymajmy ich z dala od świeżego powietrza, od słońca. Oni muszą spacerować i przebywać na słońcu. Muszą się gimnastykować. Wszystko to co zawsze się mówiło, dziś się tego odmawia dla interesów, które są ohydne.

 Boris Johnson, przejdźmy do Anglii w tym ostatnim pytaniu, on chciał oddać sprawy odporności stada. Co Pan o tym sądzi?

– Och, biedak. Boris Johnson myśli tak jak jego włosy. Tutaj rzeczywiście mamy przed sobą całkowite szaleństwo. Po pierwsze odporność stada to jest najbardziej błyskotliwy wymysł przemysłu farmaceutycznego. Tylko imbecyl mógłby uwierzyć, że istnieje taka potworność jak odporność stada. Ona nie istnieje. Nie istnieje. Jak Pani chce to możemy zrobić transmisję w której wyjaśnię Pani dlaczego to jest oszustwo. Nie istnieje odporność stada. A nawet jakby istniała. To w jaki sposób społeczeństwo miało by się uodpornić na coś co nie daje odporności. To tak jakby powiedzieć, że istnieje odporność stada na przeziębienie. Naprawdę mamy przed sobą osobę, która nie wie o czym mówi. Nie wie o czym mówi. To niebezpieczne. Trzeba go zatrzymać, bo to niebezpieczne. Trudno go zatrzymać, bo to premier Wielkiej Brytanii, jednak wydaje mi się, że poruszyliśmy wszystkie ważne punkty odnośnie tego. Zapomnieliśmy o jednym.

– Więc proszę mówić.

– Chodzi o aspekt ekonomiczny. Ten który nie jest częścią moich kompetencji. A więc my zatrzymujemy świat. Wydaje mi się to oczywiste. Włoska ekonomia już i bez tego była w słabym stanie. A to dzięki niekompetencji naszych władz. Dobrze, Z czym mamy do czynienia. Zatrzymują się wszystkie działalności i zostaje otwarta giełda papierów wartościowych. I zniża się ona do poziomu ziemi. Traci ciągle, spada. Co to oznacza? To oznacza, że kto jest multimiliarderem, ma miliardy, ich dziesiątki lub setki, może kupić firmy zarejestrowane na giełdzie papierów wartościowych za grosze. Kiedy się zdecyduje, że skończona już jest ta farsa, że już wszystko skończone. I nic nie będzie skończone bo ten wirus nadal będzie kontynuował robić to co teraz czyli nic. Te osoby okażą się być panami świata. Kto nie będzie multimiliarderem, ale ileś pieniędzy ma, kupi 3-4 restauracje, które musiały być zamknięte. 10 sklepów, które musieli zamknąć, a więc kto był bogaty, będzie nieskończenie bardziej bogaty. Ale będziemy mieli całe mnóstwo biednych, którzy będą coraz biedniejsi. To jest jeszcze jedna z konsekwencji tej epidemii wytworzonej specjalnie.

 Chciałabym zakończyć i jeszcze prosić o Pana komentarz odnośnie korelacji skażenia środowiska i rozwój wirusa.

– Oczywiście. My o tym mówimy od wielu lat. Ja i moja żona mówimy o tym od wielu lat. Widzi Pani, kiedy mamy kurz, mikro i nanocząsteczki, wirusy przyklejają się do nich. Wirusy są znacznie mniejsze od tych cząsteczek.
I te mikro i nanocząsteczki są środkiem transportu dla tych wirusów. Tak samo jak transportują dioksyny, furany i nieskończenie wiele innych substancji. To wszystko jest powszechnie znane. A teraz wyskakuje jakiś geniusz i mówi, że może tak jest. My o tym mówimy od 20 lat, ale ciągle nas się nie słucha.

 Doktorze Montanari, bardzo Panu dziękuję za ten jasny przekaz odnośnie tego tematu i mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze tutaj w byoblu, dziękuję.
– Do widzenia
– Dziękuję, do widzenia.
*Stowarzyszenie TRANSWERSALNY PAKT NA RZECZ NAUKI złożyło zawiadomienie do prokuratury na dr Stefano Montanari. Fragment komunikatu w tej sprawie mówi „Oprócz wywoływania zamieszania i dezinformacji wśród obywateli, głos Montanari, idący w przeciwnym kierunku niż wskazany przez krajowe i międzynarodowe instytucje opieki zdrowotnej, a także pozbawiony jakichkolwiek podstaw naukowych, może prowadzić do nielegalnych i niebezpiecznych zachowań obywateli , nakłonienia do opuszczenia domu lub lekceważenia pandemii. Twierdzenia Montanariego nabierają jeszcze większej powagi, ponieważ jest farmakologiem i popularyzatorem naukowym uznanym przez ludność za autorytatywnego ”. 

Warto posłuchać jeszcze tego :






piątek, 10 kwietnia 2020

Dobrego weekendu.




Wśród tych ograniczeń i absurdów, które nas dotykają w tym ciężkim czasie,
życzę każdemu Dobrego weekendu i Błogosławionych Świąt -
odnajdzccie w ten czas to co 

NAJWAŻNIEJSZE

 w samym sobie i w drugim człowieku.....







A. 


święta Wielkanoc, dekoracje wielkanocne, pisanki, jajka, gipsówka, kawa

czwartek, 9 kwietnia 2020

Epidemia - KORONAWIRUS przypadek czy celowe działanie gospodarcze................




Chciałam przedstawić Wam artykuł jednego z moich ulubionych autorów i autorytetów.
Wiem, że ciężko może by było na to natrafić w sieci, a sądzę, że warto dlatego się dzielę. 

Artykuł pochodzi ze strony Pana Stanisława Michalkiewicza.





O epidemii myślimy pozytywnie

Felieton    serwis „Prawy.pl” (prawy.pl)    8 kwietnia 2020



Gdy sytuacja jest poważna, a może nawet przede wszystkim wtedy, należy myśleć pozytywnie. 


Przykład takiego myślenia dają niezależne media głównego nurtu, a zwłaszcza stacje telewizyjne, zarówno ta rządowa, jak i te nierządne. Oczywiście są między nimi różnice, jak to w myśleniu pozytywnym. Telewizja rządowa pokłada nadzieję w działaniach partii i rządu. Zbiorowa mądrość partii i rządu pozwoli nam najsampierw stawić czoło epidemii, a potem – zmierzyć się z trudnościami, jakie będą nieuchronnym następstwem zarządzeń Władzy. 


Z kolei telewizje nierządne ufności w działaniach rządu nie pokładają, tylko w działaniach partii, ale nie tej rządzącej, tylko tych opozycyjnych. Gdyby partie opozycyjne utworzyły rząd, to wtedy byłoby jeszcze inaczej; stacje nierządne pokładałyby nadzieję w działaniach partii i rządu, podobnie, jak telewizja rządowa – bo niby w kim miałaby pokładać nadzieję? W ten sposób osiągnięta zostałaby moralno-polityczna jedność narodu – jak było za rządów Edwarda Gierka, do których tylu ludzi daremnie wzdycha. Wtedy bowiem Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej, przynajmniej do 1976 roku, kiedy to wszystko zaczęło się rozsypywać z powodu „trudności wzrostu” - jak to określała ówczesna rządowa telewizja. 


To właśnie z rządowej telewizji, niczym od orkiestry na „Titanicu”, aż do końca płynęły komunikaty, że jest dobrze, a będzie jeszcze dobrzej – co miało na celu podniesienie na duchu obywateli pogrążających się w wątpliwościach. 


I teraz też, za sprawą pana wicepremiera Jarosława Gowina pojawiło się światełko w tunelu, które wprawiło pana Bogdana Borusewicza w takie podniecenie, że aż zaproponował pobożnemu wicepremierowi Gowinowi stanowisko premiera w rządzie, jaki powstałby na gruzach rządu „dobrej zmiany”. 
Takie inicjatywy mają u nas bogatą tradycję, która została nawet utrwalona w literaturze. Któż z nas nie pamięta sceny, jak to pan Zagłoba doradził panu Sobiepanowi Zamoyskiemu, by szwedzkiemu królowi podarował Niederlandy? 


Jak pamiętamy, wtedy wzbudziło to powszechną wesołość rycerstwa, podczas gdy propozycji pana Bogdana Borusewicza nie towarzyszyły żadne chichotki, o których śpiewa się we frywolnej francuskiej piosence „La rirette” - jak to Jeanetton spotkała po drodze aż czterech pięknych chłopców i dopiero się działo! Przeciwnie – wszyscy przyjęli to ze śmiertelną powagą, być może dlatego, że i pan Borusewicz sprawia wrażenie osoby pozbawionej poczucia humoru.

Wróćmy jednak do myślenia pozytywnego, któremu powinniśmy oddawać się zwłaszcza w sytuacji epidemii zbrodniczego koronawirusa. Jak pamiętamy z początków roku 1971, kiedy to Edward Gierek zwrócił się do stoczniowców, wśród których już wtedy znajdował się Kukuniek z retorycznym pytaniem: „pomożecie?” - na co stoczniowcy, wśród których już wtedy znajdował się Kukuniek, spontanicznie odpowiedzieli: „pomożemy!” 

Toteż i teraz jak grzyby po deszczu pojawiają się pomysły racjonalizatorskie. Właśnie jeden z Czytelników napisał mi, że być może wcale nie trzeba zamykać zakładów kosmetycznych, które przecież mogłyby świadczyć usługi w zakresie manicure: klientka wkładałaby dłoń w otwór w plastikowej szybie, a po drugiej stronie kosmetyczka robiłaby jej manicure, po czym dezynfekowała dłoń i po krzyku. 

Mam nadzieję, że zainteresuje się tym pani minister Jadwiga Emilewicz, chyba, że wcześniej, wykonując rozkaz Naczelnika Państwa, zdymisjonuje ją pan prezydent. Czytelnik sugeruje bowiem, że przy pomocy „tarczy antykryzysowej” rząd dyskretnie pragnie popychać przedsiębiorców w stronę innowacyjności w nadziei, że może oni wymyślą coś takiego, co uratuje gospodarkę przed skutkami walki z epidemią. Oczywiście nie trzeba o tym głośno mówić, bo obywatele mogliby nabrać wątpliwości co do pozytywnego przekazu ze strony telewizji rządowej – ale coś może być na rzeczy. W ogóle mamy ciekawą sytuację, z której też można by wyciągnąć rozmaite wnioski racjonalizatorskie. 

Oto w takiej Szwecji, w której panna Greta Thunberg, jak gdyby nigdy nic, kontynuuje strajk klimakteryczny, restauracje, podobnie jak szkoły podstawowe, są pootwierane, a mimo to liczba zachorowań i zgonów z powodu zbrodniczego koronawirusa, jak do tej pory, jest podobna do tej u nas. Być może zatem nie ma potrzeby wyłączania całych segmentów gospodarki, którą potem trzeba będzie mozolnie odbudowywać – oczywiście pod specjalnym nadzorem urzędników, którzy w przeciwnym razie mogliby poczuć się zbędni, co by ich frustrowało ze wszystkimi konsekwencjami, zwłaszcza politycznymi.

Ale to wszystko drobiazg w porównaniu z wymową statystyk. Wprawdzie Beniamin Disraeli twierdził, że są „kłamstwa, ohydne kłamstwa i statystyka”, ale co nam szkodzi zapoznać się z płynącymi z niej informacjami? 

Oto okazuje się, że zbrodniczy koronawirus szczególnie uwziął się na schorowanych starców, zwłaszcza mężczyzn, którzy stanowią około 70 procent zmarłych. Wśród zmarłych w czasie epidemii zdecydowaną większość stanowią osoby w wieku między 70, a 80 lat, które w dodatku cierpiały albo na choroby wieńcowe, albo na cukrzycę, albo na złośliwe nowotwory, albo wreszcie na inne choroby tzw. „towarzyszące”. Wprawdzie dla tych ludzi, a także dla ich rodzin, to może być tragedia, ale przecież nie chodzi o to, by z tego powodu popadać w przygnębienie, tylko żeby myśleć pozytywnie, to znaczy – żeby nawet w takiej sytuacji znaleźć jakieś „plusy dodatnie”.

Patrząc z tego punktu widzenia, można potraktować obecną epidemię, jako rodzaj pilotażowego programu zredukowania liczebności gatunku ludzkiego na świecie najwyżej do miliarda osobników – żeby było komu pożyczać pieniądze na wysoki procent. 

Okazuje się, że epidemia może być doskonałym pretekstem, bo – jak się okazuje – zdecydowana większość ludzi nie wierzy w żadne teorie spiskowe, tylko przyjmuje do wiadomości informacje podawane przez niezależne media głównego nurtu, na dobro których możemy zapisać i to, że przecież nie działają bezinteresownie. 


Dzięki temu zdecydowana większość obywateli posłusznie podporządkowuje się wszystkim restrykcjom nakładanym przez rządy, nawet jeśli zdają sobie sprawę, albo przynajmniej przeczuwają nadciągającą z tego powodu katastrofę gospodarczą. 

Wynika to między innymi z przekonania, że w takich sytuacjach rządy powinny „coś” zrobić. 

Podobnie było na Westerplatte, kiedy trzeciego dnia oblężenia składnicę zaatakowały bombowce nurkujące. 

Żołnierze zbiegli do schronów, których ściany trzęsły się od wybuchów i major Sucharski zauważył, że zaczyna ogarniać ich panika. Kazał im wobec tego przejść z jednego kąta schronu do drugiego. Obiektywnie nie miało to najmniejszego znaczenia, ale żołnierze doszli do wniosku, że major kontroluje sytuację i się uspokoili. I o to właśnie chodzi, żeby ludzie w ten sposób myśleli, a wtedy – jak w „Portretach imion” pisze Kazimiera Iłłakowiczówna – można z nimi „wszystko zrobić i w każdą formę ulepić”. 

Wreszcie dla systemów ubezpieczeń społecznych epidemia zbrodniczego koronawirusa może okazać się nie żadnym dopustem Bożym, tylko prawdziwym darem Niebios. Nie jest bowiem tajemnicą, że przyczyną narastającej niewydolności tych systemów jest rosnący udział w społeczeństwie schorowanych starców, w których zbrodniczy koronawirus właśnie precyzyjnie uderza, dokonując w ten sposób poprawy społecznej struktury bez konieczności uciekania się do wzbudzającej wątpliwości moralne eutanazji. 

W ramach myślenia pozytywnego nie twierdzę oczywiście, że ktoś to sobie zaplanował, chociaż w dobie inżynierii społecznych również i tego wykluczyć nie można – ale skoro nawet my, biedni felietoniści, zauważamy kryjące się w tej epidemii możliwości, to trudno, żeby nie zauważyli ich specjaliści od społecznych inżynierii. 

Z jednej strony można uznać to za plus ujemny, ale z drugiej – za dodatni, bo – podobnie, jak na Westerplatte – możemy mieć kojące poczucie, że wszystko jest pod kontrolą naszych Umiłowanych Przywódców.
Stanisław Michalkiewicz