sobota, 22 października 2016

WODA - ZDROWIE - EMOCJE - MASARU EMOTO - EDUKACJA i SZAFA TOSI



Ostatnio moim hobby stała się nauka o tym jak być zdrowym.

NAPRAWDĘ ZŁAPAŁAM HOPLA, może dlatego że kiedyś ktoś bardzo ważny w moim życiu tego zdrowia nie miał..............nie miał go nawet małej krztynki.....I BARDZO Z TEGO POWODU CIERPIAŁAM I FIZYCZNIE I EMOCJONALNIE......
Dlatego ja zrobię wszystko aby je zachować i nie interesują mnie uwagi kogokolwiek o tym że mogę przesadzać, że  jedzenie samych warzyw, owoców i kasz to bzdura- że mięcho i mleko jest potrzebne a cukier krzepi. Ze holistyka to coś dziwnego i co mają jakieś tam emocje do zdrowia.
Otóż mają i są na to dowody naukowe. 
Dowody na to, że optymiści żyją dłużej i zdrowiej. 



Od teraz moim lekiem jest moje jedzenie i mój umysł.

 Uważam że nauka o tym jak być zdrowym,  jest równie ważna jak każda inna sprawności i umiejętność.  Odświeżam sobie więc swoje wiadomości i przypomniały mi sie wspaniałe badania dr Masuru Emoto. 

Badał on właściwości wody poddanej emocjom - czyli tak naprawdę wibracjom i falom, które generuje nasz organizm - czyli mózg i serce. 
Brzmi jakoś dziwnie- Prawda ? Ale Dr Emoto Fantastycznie prosto i pięknie wyjaśnia na jakiej zasadzie  woda ma związek z naszymi emocjami.

Dlaczego nie powinniśmy krzyczeć na innych, a w szczególności na dzieci?
Proste jest zawsze najlepsze, a kto dobrze szuka zawsze znajdzie.
Nie na darmo się mówi że ignorancja jest strasznym grzechem i pułapką.
Dlatego, że powstrzymuje nas przed nauką, przed szukaniem nowych informacji , zatrzymuje nas na aktualnym poziomie wiedzy i nie posuwa na przód.
Ja teraz z uporem maniaka , szukam zdrowia,  jestem dociekliwa i  sądzę że uratowało to mi i mojej rodzinie  zdrowie, i docelowo na pewno i życie.

Co było moim największym błędem ? 



Wpadłam w pułapkę - tzw - zdrowej diety. czyli bardzo prostego podejścia - jedz zdrowo będziesz zdrowy. 
Oczyść się z pasożytów będziesz zdrowy ( tutaj:http://szpilkiwszafie.blogspot.com/2016/02/jak-pozbyc-sie-pasozytow-okruchy.html 
Czy zdrowa dieta to wszystko ? Jak pozyskać zdrowie doskonałe ?
Od ponad roku, nie stosuję w domu prawie żadnej chemii - nie jemy mięsa, mąki, nabiału po za kefirem, nie pijemy mleka, nie jemy cukry, słodyczy napojów słodzonych.
Za to mnóstwo warzyw, owoców, orzechów, alg,przypraw, ziół i wszelkiego dobra tak jak być powinno.
Sotosujemy post, oczyszczaliśmy organizm z pasożytów ( jak to zrobiliśmy - opisałam  tutaj   , dobrze się odżywiamy - nie chorujemy to prawda,po za małymi infekcjami jak katar choć i to rzadko, jednak moje zdrowie nadal nie jest w takiej kondycji jakiej ja potrzebuję i jakieś sobie życzę.

Nie ćwiczyłam wcale, zwykłe chodzenie od biurka do samochodu i po mieszkaniu się nie liczy, nawet okazjonalne prace na działce nie dadzą tego - liczy się odpowiednia liczba i tempo uderzeń serca - aby odpowiednio poruszyć mięśnie i limfę i krew z tlenem w organizmie. 

Nie spałam właściwie, miałam i mam bardzo dużo stresu -, jak każdy - wiem, ale nei potrafiłam go zneutralizować, ciągle rozmyślałam o kłopotach

Tak, właśnie - ostatnio mam takie życzenie - chcę być zdrowa, tak bardzo zdrowa jak to tylko możliwe.

Dlaczego nie mamy zdrowia doskonałego ? 


Ano dlatego, że  nie jesteśmy tym co jemy - tylko tym co przyswoją nasze jelita. 
Co ważne - i co uzmysłowiła mi wspaniała najmądrzejsza i najpiękniejsza Agnieszka Maciąg: http://agnieszkamaciag.pl/
Nie jesteśmy SAMYM ciałem, i tylko jelitami.

 Tam co prawda znajduje się według medycyny chińskiej az 80 % zdrowia, ale reszta należy do naszej woli, myśli i ducha.


Druga ważna strona medalu - 
toksyny i produkty przemiany materii muszą być sprawnie i szybko usuwane z naszego organizmu, jeśli nie są i cały czas mamy je w krwiobiegu czy w organach - zdrowia nie będzie......

Mi uratowało zdrowie pewnie badania, na które trafiłam przypadkiem- lub inaczej zrządzeniem Bożym, właśnie szukając informacji na temat wibracji wody ,badanie to też ma duży związek z wszelką wodą w naszym organizmie i falami elektromagnetycznymi.
Dzięki niemu mam dowód  na to, że się że nie jestem samym CIAŁEM i ze każda zła emocja, każda awantura, krzyki a nawet ból emocjonalny, krzywda, zostawia chemiczny i fizyczny ład w naszym organizmie

Z bardziej fizycznych spraw-  wyszło, że mam nie sprawny woreczek żółciowy i zablokowany układ limfatyczny, a one łaczą się też niestety z wątroba i nerkami - które odpowiadają że "czyszczenie " organizmu,   czyli całościowy  układ który te toksyny ma za zadanie właśnie usunąć mam totalnie niesprawny.....

I jak tu być zdrowym ?

Pewnie gdyby taki stan potrw  dłużej - to za kilka lat z toksyn stworzyłyby się nowe komórki - zwane rakowymi, a organy były by do wycięcia...bo w sumie co tam, bez woreczka bez nerki żyć się przecież da - tak twierdzi nasza medycyna NFZ.
Straszne że nawet  u wielu dzieci wykrywa się postępującą degenerację nerek czy wątroby....choćby  po pasożytach. chemii czy lekach  przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, które  stosujemy.


Takie czasy.


Nikt nie uczy nas jak być zdrowym - jak działa organizm w całej swej mądrości - w szkole uczy się nas na pojedynczych organach - wątroba to - płuca to - nikt nie tłumaczy jak bardzo każdy narząd powiązany jest z drugim, tworząc genialną całość i super maszynę.


Bardzo bym sobie życzyła, żeby w szkołach pojawiła się  wiedza o tym - jak być zdrowym, jak zachować zdrowie.
Czemu takich nauk nie ma ?? to zrozumiałe i proste niestety.
Ludzie zdrowi nie generują przecież przychodu.
Ja ze swoją rodziną, nie korzystamy z tradycyjnej medycyny - nie chodzę na wizyty,od 2 lat, nie kupujemy żadnych środków farmaceutycznych....
 Ciekawe co by się stało gdyby nagle większości ludzi zaczęła tak żyć
Na naszym osiedlu w najbliższej tylko okolicy mamy 5 aptek......

No słaby z nas z zarobek.Ba nie kupujemy już nawet słodyczy,alkoholu ani mięsa i nabiału - po za kefirem i dobrym jogurtem co kiedyś było znaczącym wydatkiem w budżecie.....
Leki zrywam na łące, albo kupuje w warzywniaku,  a także zrywam liście drzew,  podszkoliłam się w medycynie naturalnej, i zaczynam medycynę wschodu i nowoczesną naukę o bioinżynierii i genetyce - jest to takie fascynujące że czasem zarywam noce aby tylko doczytać kolejne rozdziały.
Jest to takie wciągające że najchętniej rzuciłabym pracę i uczyłabym się - suszyłabym zioła i kręciła mikstury :) ale jak tu żyć :)




Po krotce, jak wspomniałam, dr Masaru Emoto badał właściwości wody poddanej emocjom - wibracjom i przekazowi myśli.
Właśnie czytając o niesamowitych właściwościach wody trafiłam jakoś na uzdrowisko Sante, gdzie zapisałam sie na badanie SCIO https://www.studiosante.pl/project/biofeedbeck-scio/ 
o którym wspomniałam. 
Warto się z nim zapoznać - to już jest medycyna na prawdziwym poziomie 21 wieku, a nie lekarz który wróży z recept i profitów od firm farmaceutycznych, bez urazy dla wszystkich lekarzy, którzy się szkolą i leczą człowieka jako całość a nie tylko pacjenta z wątrobą czy pacjenta z chora nerką.....

DLA TAKICH MAM WIELKI SZACUNEK. 


A teraz o tej wodzie.

Pijemy herbaty ziołowe, soki, NAPARY, kawę ale wodę na ostatnim miejscu, choć wiemy, że wszędzie pisze się że jest niezbędna - ale w sumie czemu ? Czemu nikt tego dokładnie nie wytłumaczy czemu to picie wody jest tak bardzo ważne.
Kto ciekawy i chce wiedzieć więcej  - niech przeczytaj sobie ten arytkuł: https://www.studiosante.pl/na-wszystko-jest-jedna-odpowiedz-woda/


wibracje wody masuru emoto



"Masaru jako pierwszemu udało się doświadczalnie potwierdzić możliwość energetyzowania tzw. "materii nieożywionej" za pomocą naszych myśli. 

Wszystko jest wibracją, energia jest wibracją. Czym jest wibracja? Wibracja jest życiem. Tak twierdzi japoński badacz.

 To twierdzenie popiera powtarzalnymi doświadczeniami, związanymi ze sposobem krystalizacji próbek wody. 
Wykonał on szereg eksperymentów, które przeprowadzał wraz ze swoim zespołem badawczym. Rezultaty jego doświadczeń są zdumiewające, wręcz niewiarygodne. 
Próbki wody poddane wcześniej pozytywnym słowom lub myślom krystalizują zdecydowanie inaczej (wykazują niezwykłe piękno form) od tych, które poddane zostały myśleniu negatywnemu (są po prostu brzydkie). 

Wielkim osiągnięciem badacza jest to, że znalazł stosunkowo prosty sposób na wykazanie poprzez wizualizację, że woda magazynuje informacje.
 Wizualizację uzyskał poprzez zamrożenie próbki wody w temperaturze -5 stopni C. 
Tak skrystalizowaną wodę należy obejrzeć pod mikroskopem powiększającym co najmniej 400-krotnie "

cyt. z artykułu na : http://dobrametoda.com/EMOTO/Emoto.htm

masaru emoto




Geometria dźwięku, czyli też MUZYKA , muzyka której słuchamy ma kolosalne znacznie dla naszego organizmu. 

to też tłumaczy jaki wpływ ma krzyk i szarpanie, czy przemoc werbalna i emocjonalna,czy nawet nasze własne poczucie bezpieczeństwa czy miłości na. dzieci, na nas  lub innej osoby.
Nasze ciało to w 70% woda, krew, limfa, płyny ustrojowe, ich struktura- krystalizacja będzie taka jaka im pozwolimy zbudowac.
Przy prawidłowej budowie komórek  ich geometria będzie harmonijna co za tym idzie - będzie lepiej płynęła krew i limfa - co da nam lepsze zdrowie, lepsze zdrowie i lepsze wyniki w nauce i w poczuciu szczęścia.......
To takie proste a jednak dla naszej ludzkiej natury, TRUDNE zarazem.  

 

kamień

morze, molo sopot






 



Kto też ma życzenie aby być zdrowym,
Polecam zapoznać sie także  pracami i wykładami  Dr Bruce'a Liptona :




Jeśli dokładnie wysłuchacie obu części - wasze spojrzenie na zdrowie, medycynę i naturę zmieni się o 360 stopni. 

 

Uprzedzam że pierwsza jest dość trudna i akademicka, ale warto wytrwać do drugiej.
Jeśli czytasz ten tekst, a jesteś nauczycielem - czy też pracujesz w szkole lub szpitalu, czy w dou dziecka, hospicjum, proszę zapoznaj innych z tymi badaniami.
Te małe dzieci, które wychowujemy teraz, czasem krzycząc czy nawet strzelając klapsa,szarpiąc bo przecież to nić takiego strasznego,   staną się na nasza starość - naszymi lekarzami, prawnikami, urzędnikami - to  ile im teraz damy i jak wychowamy -pozwoli nam doznać od nich życzliwości i miłości w podeszłym naszym wieku......

CHYBA WARTO -prawda? 

Mam w sieci swoje ulubione miejsca do których staram się zaglądać, i kilka dni temu przeczytałam coś podobnego ,co ujęła pewna bardzo fantastyczna, mądra osoba której podejście do życia podziwiam bardzo i co dało mi do myślenia właśnie a propo edukacji dzieci.
 
Pięknie opisuje to w sowim codzinnym życiu na swoim blogu  http://www.juliarozumek.pl

Warto się zatrzymać i zastanowić, bo Zawsze proste jest NAJLEPSZE....................... 

 

moja recepta na zdrowie : czyli recepta zwykłej, nie chorej ale inie zdrowej  przeciętnej osoby z przeciętnymi informacji o  zdrowiu - która szukała i znalazła :)
  • ruch - tylko on pobudza do pracy układ limatyczny i to taki codzienny umiarkowany, nie zapiernicz na siłowni 3 razy w tygodniu
  • zdrowy sen - czyli nie jemy po 19 , bo wtedy zaczyna pracę już układ oczyszczania i jeśli zarzucisz go jedzeniem- będzie tylko trawił a nie czyścił i leczył Cię. podczas snu zachodzi cały proces regeneracji i jeśli to zaniedbasz to żadne zdrowo jedzonko nie pomoże.....
  •  dużo wody do picia, tylko woda ma najmniejsze cząsteczki aby przedostać się przez błony komórkowe i wypłukać toksyny
  • zdrowe jedzenie, przyprawy, zioła
  • brak śmieciowych produktów
  • brak używek i chemii
  • zdrowe emocjie, modlitwa
  • tlen, świeże powietrze
  • nauka i lektura, rozwój
  • co jeszcze warto dopisać , czy masz jakieś dodatkowe informacje ???? :)  


P.S
Ja dokształcam się z książki " odżywianie dla zdrowia" Paula Pitchforda. 
Mocno polecam dla każdego kto pragnie być zdrowym. jeszcze raz odniesienie do Agnieszki Maciąg.
http://agnieszkamaciag.pl/paul-pitchford-odzywianie-zdrowia-tradycje-wschodnie-nowoczesna-wiedza-zywieniu/ 

piątek, 26 sierpnia 2016

KOSZULA DAMSKA - a może sukienka ?




Dzień dobry, czas na kawę - 
ale, ja  swoją piłam o 02.00, więc teraz  - woda z cytyną.

Kawa była Smakowita, ale nie  pomogła :) i sennośc totalna, jednak nie potrafię już tak długo w nocy pracować, znacznie  lepiej czuję się rano. 

Szykuję, teraz koszule dla @thecostiumer

Uwielbiam nosić koszule i praca nad nimi to dla mnie przyjemność. 

Niuanse w konierzykach, manikietach i plisach przodu czy zaszewkach - to dla mnie poezja....
Ile juz wzorów przeszlo prze moje ręce to nawet ciężko zliczyć ! :)

Teraz mamy w ofercie model na bazie koszuli- ale jednak jest to  sukienka - czyli coś w sam raz dla tych, którzy  nie przepadają za typowymi sukienkami - czyli jak JA :) , a że w dzinsach i t-shircie nie  zawsze wypada - to mam w co się ubrać :)









diy







sukienka wykrój




Jest naprawdę super wygodna co ważne, i świetna dla każdej figury, muszę tylko dokupic delikatny pasek.


Udanego, słonecznego letniego weekendu - koniecznie spędzicie go w SUKIENCE ! :)


wtorek, 23 sierpnia 2016

KAWIARENKA KRAWIECKA, bez czasu na kawę.


Dzieńdobry! I po urlopie.

Był udany - taki jak zaplanowałam. Udany :)


Teraz pora zabrac się do pracy ! 


Udanego dnia !


ołówki



inspiracje


Mała przerwa :)


szhirts koszula biała


kombinezon

W  końcy udało mi się jakoś pogodzic pracę nad zleceniami dla firm, i nasz plan z kawiarenką krawiecką rusza pełna parą - gdyby ktoś był chętny - zapraszamy :)


Kto nie potrafi szyć - bez obaw - 
mamy najmilsza, najserdeczniejszą i najbardziej cierpliwą panią instruktor pod słońcem - jest codziennie i zawsze pomoże. 
Konsultacje i wszystkie wykroje odzieżowe z thecostiumer w cenie i na miejscu do użycia.



Nasze wykroje to profesjonalne formy - co znaczy, że są dużo dużo prostsze i gotowe do użytku - zupełnie nie tak jak wykroje typu " pdf" czy gazetowe typu " Burda" 
wystarczy wyjąć wydruk - porozcinać gotowe już elementy - naprasować na tkaninę i gotowe !



Szycie  dla siebie naprawdę nie jest takie trudne, kto lubi robótki DIY - znajdzie u nas miejsce do pracy i wszystkie akcesoria.

Gorzej z napiciem się kawy, bo żadna z Pań nie ma na to czasu, ledwo zdążą złapać łyk wody :)




maszyna do szycia

pozdrawiam;

A. 

piątek, 5 sierpnia 2016

mood board i wakacje





Klika fotek jednego z moich biurek. 


MAm ich w biurze 3, wszystkie moje :)  
a i to jest czasem za mało, jedno na projekty i rysunki, drugie na komputer i dokumenty, 3 na formy i konstrukcje - a i jeszcze jedno do digitalizacji...........!

Ja na fizycznie na urlopie -a praktycznie siedzę pupką przy biurku i pracuję- jeszcze chwilka i będę mogła mieć wolne z rodziną :) jupii :)
ten tydzień mam łączność ze światem- ale w Niedzielę chyba wyłączę oba telefony..........:) 
 Bo normalnie nie mam jak wyjść z pokoju.

Do dziś pamiętam jak jako dziecko uważam że wakacje są za krótkie, ledwo się zaczęły a juz trzeba było wracać do domu - a teraz sądzę że są jeszcze krótsze i jeszcze szybciej mijają. 


W biurze, Od niedawna mam nietypowy mood board - choć lepiej to nazwać "kontrolą lotów "- bo bez tych tablic zaginęłabym w haosie jak NIC !

jednak to co mamy na widoku to i w sercu i w pamięci !

W notesie jednak może umknąć. 

Nie mogłam się zdecydować na zakup tablicy korkowej więc zrobiłam sobie je sama, z pudel po wieszakach z IKEA :)

trochę farby - taśmy i gotowe.  






inspiracje





inspiracje

photo






inspiracje photo

Proste marzenie :
Na przyszły rok chciałabym  zrobić sobie miesiąc urlopu -
 chciałabym żeby mi się udało do tego dobrze przygotować - ten letni czas tak szybko ucieka, szczególnie przy małych dzieciach......

Dzień za dniem zamyka się tak szybko i lada chwila przyjdzie jesień i będzie po wakacjach.



UDANEGO weekendu- bądź wakacji !

A. 

środa, 13 lipca 2016

WOLNY ZAWÓD.JAK SIĘ ZORGANIZOWAĆ?


Czy pracując w wolnym zawodzie, jest czas na odpoczynek ?



 Jeśli pracujesz na swój rachunek -to często nawet kiedy praktycznie planujesz wolny czas i odpoczywasz, robisz cos niezwiązanego z pracą - działasz nadal w myślach - mi bardzo często cały czas działa  twardy dysk, którego często nie mogę wyłączyć.
Jak się okazuje jest to duża sztuką - nauczyć się odpoczywać od swoich myśli.  

Moja największa bolączką od zawsze był -

- CHAOS.

Chaos w pracy, chaos przy odpoczynku - generalnie czułam że w swoim życiu potrzebuję rozpaczliwie - PORZĄDKU .
Ja jestem - ..........NIE - w zasadzie już "BYŁAM" CHAOSEM - ja sama, wszystko robione  zawsze w biegu, na ostatnią chwilę, tysiąc papierów, mnóstwo zapisków, rysunków rozrzuconych po mieszkaniu, w pracy, w torbach - kocham torby sportowe i mam ich dużo, więc w każdej były karteczki z różnymi ważnymi rzeczami i naturalnie kiedy było mi coś potrzebne okazywało się że AKURAT TA WAŻNA KONKRETNA zapiska jest w tej torbie, której DZIŚ akurat ze sobą nie zabrałam :)

Dokumenty do księgowej raz zawiozłam 15 kolejnego miesiąca :/ 
To był tez przełom do zmiany, bo tak głupio nie było mi dawno - zawalić swoją pracę - pól biedy - ale utrudnić swoim bałaganiarstwem życie drugiej osobie - to już bardzo nie miła sprawa.  

Fakt, że Pani jest cudowna i wyrozumiała dla moich  ułomności - ale przecież zawsze można zlecić to innej osobie - prawda? 
Zgubione faktury czy zapominanie o datach - były na porządku dziennym.
Naprawdę bardzo to utrudnia życie.

Teraz stosuję zasadę, że robię wszystko od razu - od razu odpisuję na maile, od razu zapisuję wszystko w notesie - taka mała zmiana nawyków - małymi krokami daje naprawdę duże zmiany.
 
To plus książki - które polecam dalej, naprawdę są w stanie poprawić codzienne funkcjonowanie. 







Z dumą mogę stwierdzić, że po kilku wpadkach, nauczkach, problemach większych- mniejszych, stwierdzam, że całkiem się nieźle ogarnęłam.

Sądzę, że wiele osób ma taki problem- szczególnie tych z wolnych zawodów - artystycznych, jednak nasze umysły działają jakoś  inaczej niż - prawnika, księgowej czy menagera.

Tak już jest trzeba to zaakceptować i NAUCZYĆ SIĘ 

- ORGANIZACJI.



Czy było łatwo.........?
Nie koniecznie :) Jak wyglądały moje mizerne początki - zobaczysz tutaj-  Jak było u mnie?


Zależy - jeśli spojrzeć na to z punktu załatwienia sprawy od razu z góry, że chcemy zostać super mega wyczynowcem- może się nie udać, jednak warto próbować małymi kroczkami .Nie lubisz, nie cierpisz wręcz jakiegoś zajęcia labo jakiejś czynności ? Poświęć na to zaledwie 10 minut dziennie. Naprawdę działa. To tak zwane bodajże warunkowanie neurosomatyczne.
Po prostu wejdzie Ci to w krew - a łatwość zadania - pozwoli Twojemu umysłowi  zapamiętać tą czynność jako wydarzenie pozytywne i przyjemne. 

PROSTE !

Ja zmieniałam swoje nawyki prawie 2 lata.

Powoli zaczynając od zmiany żywienia, co łaczyło sie z naszym słabym zdrowiem- o czym pisałam TUTAJ - skąd biorą się choroby i choróbska 

( właśnie pisząc ten post zgłodniałam a ponieważ nie zdążyłam przygotować dziś sobie jedzenia do pracy - a jem teraz głównie kasze, owoce i warzywa - wpadłam do RAJU :) ponad 30 minut przedzieram się przez gąszcz pizzerii, chińszczyzny, kebabów i kotletów - aż tu takie cudo ! OMG :) zerknijcie sami - świeże soki, kasze i warzywa z dowozem - kocham ich ! : 

Restauracja Sok Bar Tamka 22/24, 00-349 Warszawa Tel.: 883415435  https://www.facebook.com/sokbarwarsaw/?fref=ts)

ale wracając do tematu:
,regularnych ćwiczeń fizycznych, sposobu pracy, odpoczynku, tego czym karmię swoją głowę - czyli to co czytam, co oglądam i higieny pracy.

Bardzo dużo pomogły mi  pozycje autorów: 
  • STEPHEN R. CORVAY
  • NAPOLEON HILL 
  • DALE CARNEGIE 
  • ANTHONY ROBBINS.


Najpierw przeczytałam je od deski do deski- a teraz zaglądam codziennie.
Naprawdę jeśli człowiek chce, nie musi Kończyc kolejnych studiów- dobra lektura napisana przez dobrego nauczyciela wystarczy każdemu. 

Fakt, że niektóre z nich są bardzo obszerne i trzeba czasu żeby się z nimi zapoznać - jednak, co raz więcej na ten temat można znaleźć w sieci.
Np.Od jakiegoś czasu, podglądam blog Joanny STYLE DIGGER , która już wydaje swoje książki w tym temacie - 
Pisze - zwięźle, rzeczowo, piękną polszczyzną- co tez jest rzadkie- w moim wydaniu również - NIESTETY :) i bardzo konkretnie.

Muszę przyznać, że świetnie się ją czyta. W ogóle wygląda na bardzo fajną, poukładaną osobę.
Do tego czy wiecie, że otworzyła swoja markę z klasycznymi i wygodnymi piżamami - z czego sie cieszę bo tych na rynku jest naprawdę mało. 
Nawet mi zdarza się spać w tshircie, że szew bez butów chodzi - to święta prawda. 


GENERALNIE, 

kto myśli, że własna firma to taka extra sprawa .........- hymmm -MIT :) niestety nie jest tak zawsze.

Są plusy dodatnie i plusy ujemne, a ja nigdy nie miałam tak wymagającego szefa jak teraz. 

  • Jestem - a właściwie już byłam dla siebie najgorszym szefem pod słońcem.
  • Bez wynagrodzenia za pracę - bo na początku ciężko liczyć na kokosy, 
  • bez dni wolnych - bo w końcu jesteś szefem więc pracujesz non-stop, 
  • bez przerw w pracy i podającego się najbardziej surowej ocenie.


Pamiętam jak moja mama, zawsze gdy użalałam się się na złą szefową - przypominała mi stare przysłowie : 

" KOCHAJ SZEFA SWEGO – MOŻESZ MIEĆ GORSZEGO" 


Prawda. 

Jeśli ktos też chciałby coś w sobie zmienić, cos ulepszyć - plakat do Was - może się przyda ? 
Kto odważny, wypełni i podzieli sie ? :)




pozdrawiam;
A.